To wyjątkowe miejsce z doskonałą opieką. Moja Mama przybywała w Lawendowym Domu Opieki Seniora przez prawie trzy lata. Chorowała na chorobę Alzheimera. Na początku, kiedy jeszcze była w miarę sprawna, korzystała z wszystkich aktywności jakie były tutaj oferowane czyli np : zajęcia plastyczne, muzyczne, specjalistyczne, przeznaczone dla osób z chorobami neurodegeneracyjnymi, ale również tańczyła, śpiewała i poznawała nowych przyjaciół. Niestety stan Mamy z czasem się pogarszał, aż do momentu, kiedy była leżąca i bez kontaktu. Przez cały czas swojej choroby była otoczona fachową opieką, zarówno ze strony medycznej, jak i ze strony empatycznych pań opiekunek. Właściciele dopilnowali, aby Mama miała wszystko, co jej było potrzebne na każdym etapie choroby np. odpowiednie łóżko z materacem przeciwodleżynowym ( dodam, że Mama nigdy nie miała żadnej odleżyny ), albo założyli specjalne zaciemniające rolety, gdy latem słońce świeciło zbyt mocno. Właściciele dbali o każdy szczegół i doglądali wszystkiego osobiście.
Muszę podkreślić, że atmosfera panująca w Lawendowym Domu sprawiła, że nie tylko Mama czuła się tam jak w domu, ale ja również.
Jeszcze raz dziękuję całemu personelowi za opiekę nad Mamą na najwyższym poziomie, za życzliwość i profesjonalizm.
Z całego serca polecam usługi Lawendowego Domu Opieki Seniora.
Mój tata, leżący senior w ciężkim stanie, z zaawansowaną chorobą Alzheimera i odleżynami, został bezpodstawnie skierowany do szpitala. Lekarz z SOR jednoznacznie stwierdził, że hospitalizacja była niezasadna, a tym samym naraziła go na dodatkowe ryzyko zakażeń patogenami i niepotrzebny stres.
Zamiast rozmowy i próby wyjaśnienia sytuacji, właściciele Lawendowego Domu Opieki wykazali się brakiem empatii i wsparcia. Byliśmy straszeni policją i natychmiastowym zerwaniem umowy. Próbowaliśmy nie zgodzić się na wyjazd do szpitala. Wynik testu na clostridium nie wskazywał aktywnej choroby, laboratorium nie zgłosiło sprawy do SANEPID-u, a mimo to usłyszeliśmy, że Lawendowy Dom może spodziewać się kontroli i że tata musi natychmiast opuścić placówkę. Właściciel sugerował ,że działamy na szkodę naszego bliskiego
Do sytuacji przyczyniła się niekompetencja lekarki, która wydała skierowanie w trybie natychmiastowym do szpitala. Prosiliśmy o jedną noc noclegu dla taty do następnego dnia, znaleźliśmy dom opiekuńczo leczniczy , w którym lekarz również potwierdził brak choroby zakaźnej na podstawie wyniku badania i który chciał przyjąć naszego seniora
Umowę Lawendowy Dom rozwiązał ze skutkiem natychmiastowym, rzeczy taty zostały spakowane w worki,( poprzednio gdy hospitalizacja była zasadna, następnego dnia wzięłam kilka rzeczy z szafy , nie było konieczności pakowania wszystkiego do czarnych worków na śmieci) a my zostaliśmy w dramatycznej sytuacji — bez miejsca, do którego możemy wrócić. Do szpitala tata pojechał-nie było wyjścia. Lekarze na SOR w szpitalu kolejowym nie widzieli zasadności hospitalizacji .
Forma rozstania z Lawendowym Domem Opieki — straszenie policją, pakowanie rzeczy w worki, brak szacunku i elementarnej empatii wobec chorego człowieka i jego rodziny — była dla nas szokująca. Oczekiwaliśmy opieki, troski i zrozumienia, a nie chamstwa i bezduszności.
Lawendowy Dom Seniora to dobre miejsce dla w miarę sprawnych i zdrowych seniorów, nie polecam dla schorowanych , z zaawansowaną demencją lub chorobą Alzheimera. Problem jest również w przypadku pogorszenia się stanu zdrowia seniora, gdy senior jest leżący , ma odleżyny ,a taka sytuacja może przytrafić się każdemu seniorowi. Nasz był chodzący , samodzielnie jedzący, gdy go przywoziliśmy, miesiąc później po upadku z niezabezpieczonego dobrze tarasu w Lawendowym Domu i złamaniu kości szyjki udowej, dwóch pobytach w szpitalu- stał się osobą leżącą i całkowicie niesamodzielną . Właściciel twierdzi , że nie ma obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa, że ma jedynie obowiązek udzielenia pomocy .Nie polecam
Szanowna Pani Moniko,
Przykro nam, że sytuacja związana z Państwa ojcem przysporzyła tyle emocji. Jednak musimy stanowczo podkreślić, że opinia ta jest kłamliwa i nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu zdarzeń w naszym Domu Seniora. Natychmiastowe ozonowanie odzieży w foliowych workach po wyjeździe pensjonariusza z tak zakaźną chorobą do szpitala jest stałą procedurą, która ma na celu pełne odkażenie i zapewnienie bezpieczeństwa pozostałym podopiecznym. Procedury dezynfekcji pomieszczeń, odzieży i przedmiotów codziennego użytku są ściśle przestrzegane, zwłaszcza w przypadku choroby zakaźnej.
Posiadamy nagrania audio-video, które jednoznacznie potwierdzają naszą wersję wydarzeń. Opinia ta jest krzywdząca, ale rozumiemy Pani złość – wiemy, że sprawa dotyczy Pani ojca. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że z troską o wszystkich pensjonariuszy dbamy o przestrzeganie obowiązujących procedur, co nie zawsze spotyka się z pełnym zrozumieniem.
Umowę wypowiedzieliśmy dopiero następnego dnia po Pani osobistej, niestety bardzo nieprzyjemnej wizycie. Wypowiedzenie było zgodne z umową i wynikało z działań i zaniedbań wobec Pani ojca z Pani strony. Dementujemy też odmowę przyjęcia podopiecznego w przypadku mylnej diagnozy czy interpretacji wyniku badania przez lekarza POZ. Nigdy nie odmawiamy pomocy naszym podopiecznym w tak poważnych sytuacjach.
Należy także zaznaczyć, że manipulacja opiniami poprzez wystawianie ich z kilku kont Google ( „Monika” gdzie jest to część Pani poprzedniej opinii przed edycją z 21.09.2025)stanowi atak na naszą placówkę i w przypadku dalszych takich działań podejmiemy odpowiednie kroki.
Zależy nam na polubownym rozwiązaniu tej sytuacji i wierzymy, że dialog jest najlepszą drogą do wyjaśnienia wszelkich nieporozumień.
Z poważaniem,
Zespół Lawendowego Domu Opieki
Ewa Wąsowska2025.11.04
Mój 92 letni ojciec przebywa w Lawendowym Domu drugi miesiąc, i jest tak zadowolony, że napisał na tej stronie cały pochwalny elaborat. " Nie przeszło" pewnie staruszek coś niedoklikał albo przeklikał, spróbuję zatem ja. Jestem u ojca co drugi, co trzeci dzień- w różnych godzinach i o każdej godzinie widzę nieprawdopodobną empatię, cierpliwość i delikatność Pań opiekujących. To są niezwykłe kobiety. Mój ojciec- sybarytą i smakosz nie przestaje mówić o tym co jadł i jakie było smaczne. Obserwuje kolegów, a właściwie ich talerze- po posiłki prawie zawsze puste- WSZYSTKO ZJEDZONE- tyle w temacie. To co wyróżnia jednak ten dom przede wszystkim, to mnogość i pomysłowość zajęć dla tych starych ludzi. Mój ojciec jest zachwycony, bierze udział, jest ciekawy kolejnych dni. Pani prowadząca te zajęcia jest animatorką niezwykłą. Zrozumie każdy, kto probował wymyślić zajęcia dla swojego seniora. A tu zawsze coś nowego. Rysują, śpiewają i śmieją się. Umieszczenie rodzica w takim miejscu nigdy nie jest łatwą decyzją- dla mnie też nie było. Dzisiaj nie mam wątpliwości, że była to decyzja słuszna. Ja bym tacie nie zapewniła takiego serwisu. Jestem wdzięczna a mój ojciec jest absolutnym fanem właścicieli, zwłaszcza odkąd widzi ich codziennie w robocie przy rozbudowie ośrodka.
Babcia przebywała w domu ok3 lat- taki okres tylko z powodu że nie jest to przedmiot i nie chciałem jej robić zamieszania w głowie.
Dom ładny, stworzony pod dom opieki od początku, z ładnym ogrodem. I na tym zalety niestety się kończą. Dobre opinie może wynikają z tego że rodzina przyjeżdża odwiedzać swoich bliskich raz na pół roku i widzą jaki ładny dom do mieszkania.
Od początku pobytu zdarzyło się tyle historii że można by napisać książkę- od agresji ze strony innej pensjonariuszki(jak chciałem sprawdzić monitoring to akurat nie nagrał), poprzez fatalną opiekę medyczną i np brak chęci pójścia do babci jak miała ciśnienie 180/130 aby jej pomóc przez ratownika) po ciągłe kłamstwa i przede wszystkim brak empatii a to wg.mnie jest najważniejsze w takim miejscu. Babcia opuściła dom z odleżyną na plecach( o czym dowiedziałem się w nowym domu opieki po przewiezieniu babci).
Szanowny Panie Łukaszu
Dziękujemy za Pana opinię. Z głębokim smutkiem i zaskoczeniem przyjęliśmy Pana niezadowolenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Pana Babcia spędziła w Lawendowym Domu Seniora aż 4 lata, 4 miesiące i 10 dni! . Rozumiemy, że decyzja o zmianie miejsca opieki jest zawsze trudna, a emocje towarzyszące takiemu wydarzeniu bywają intensywne.
Doceniamy Pana uznanie dla estetyki i funkcjonalności naszego Domu oraz pięknego ogrodu. Te elementy są dla nas ważne, ale wiemy, że najważniejsze jest serce i profesjonalizm opieki.
Jest nam niezwykle przykro, że po tak długim okresie opuścił Pan nas z poczuciem, że nasza praca zawiodła. To zaskakujące, że wszelkie opisane przez Pana „historie na książkę” – od agresji po rzekomy brak pomocy medycznej – pojawiły się nagle dopiero w chwili rezygnacji, a nie były zgłaszane przez ponad cztery lata i cztery miesiące. Wygląda to tak, jakby jakość opieki pogorszyła się dokładnie w momencie, gdy podnieśliśmy opłatę o 300 zł.
Pragniemy z całą stanowczością podkreślić: przez trzy lata, gdy Babcia była już osobą leżącą, nasza profesjonalna pielęgnacja była tak skuteczna, że nie dopuściliśmy do powstania żadnej odleżyny. Nasza pielęgniarka dokładnie obejrzała Babcię przed opuszczeniem Domu i nie stwierdziła żadnych zmian.
Jak wiemy, odleżyna u tak delikatnej i sędziwej osoby (96 lat) może powstać w ciągu zaledwie kilku godzin. Fakt, że o rzekomej zmianie dowiedział się Pan dopiero w drugiej placówce, gdzie babcia trafiła dopiero kolejnego dnia, sugeruje, że to właśnie ten krytyczny czas transportu i pierwszej nocy mógł być momentem, w którym zabrakło odpowiedniej opieki i profilaktyki. Być może to był właśnie ten moment, kiedy brak materaca przeciwodleżynowego lub regularnej zmiany pozycji, czy pieluchy dał o sobie znać. Zrozumiałe, że po tylu latach to na nas spada odpowiedzialność, nawet za to, co dzieje się poza naszymi drzwiami.
Najbardziej wzruszającym, a zarazem bolesnym dla nas momentem, było pożegnanie Babci. Osoba w kontakcie logicznym płakała i nie chciała się przenosić. To wzruszające świadectwo jakości i ciepła, jakie personel zdołał jej zapewnić.
Życzymy Babci, a także Panu, zdrowia i stabilności. Mamy nadzieję, że poszukiwanie tańszego ośrodka przyniesie jej tak samo dobrą, a może nawet lepszą opiekę.
Z wyrazami szacunku,
Zespół Lawendowego Domu Seniora.
Anna Skiba2025.10.03
Z całego serca dziękuję całemu zespołowi Lawendowego Domu Seniora za wszystko, co robicie dla mojej Mamy. Przez prawie rok przyjeżdżała tu codziennie na opiekę dzienną, a teraz od niedawna jest z Wami na stałe i wiem, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji.
Dziękuję Pani Asi za ogromne serce, czułość i profesjonalizm, które widać w każdym geście. Dziękuję wszystkim opiekunkom za cierpliwość, troskę i codzienną obecność pełną ciepła. Dziękuję również Właścicielom za stworzenie miejsca, które nie jest tylko domem seniora, ale prawdziwym domem pełnym miłości, szacunku i bezpieczeństwa.
Dzięki Wam moje serce jest spokojne, bo wiem, że Mama jest w najlepszych rękach, otoczona serdecznością i szacunkiem, a przede wszystkim czuje się tam naprawdę dobrze. ❤️ To bezcenne wiedzieć, że osoba tak bliska mojemu sercu jest otoczona troską i dobrocią, której dziś tak bardzo potrzeba na świecie.
W nawiązaniu do złych opinii wystawionych przez p. Monikę i jej rodzinę: dziękuję Lawendowemu za podejmowanie trudnych decyzji, gdy na szali waży się los wszystkich podopiecznych. Przykro mi, że istnieją osoby, które nie rozumieją procedur, wprowadzanych w wyniku ryzyka choroby zakaźnej. Dziękuję, że dbacie o dobro reszty pacjentów.
Co do negatywnych opinii, wystawionych przez te samą osobę z różnych kont - jest to cios poniżej pasa. Jest to niesprawiedliwy sposób na podkopanie wielu lat trudów i zabiegów prywatnej rodzinnej instytucji, polecam tej pani ochłonąć z emocji. Pozdrawiam i życzę zdrowia wszystkim obecnym i byłym pensjonariuszom.
Kolejny atak z fałszywego konta Pani Marta B. lub Monik B. Anna. Informuję iż sprawa została zgłoszona do odpowiednich służb.
Elżbieta Brzozowska2025.09.14
Mój mąż, najpierw z demencją i niedosłuchem, pod koniec leżący i wymagający pełnej obsługi, był pensjonariuszem Lawendowego Domu Opieki blisko 4 lata. W ciągu tego okresu nigdy nie zaistniała sytuacja, która zmusiłaby mnie do podważenia zasadności działań właścicieli. Mam na myśli dwukrotne skierowanie męża do szpitala (także z powodu bakterii clostridium) i powrotów po zakończeniu leczeń szpitalnych . W moim rozumieniu, w sytuacji groźnego patogenu, jest nie tylko zasadne ale wręcz konieczne skierowanie chorego do szpitala, gdzie będzie leczony antybiotykiem przeznaczonym tylko do użytku szpitalnego. Pozostawienie takiej osoby w Domu Seniora byłoby jednoznaczne z brakiem leczenia i narażaniem innych pensjonariuszy na zarażenie. Piszę o tym specjalnie, ponieważ moje doświadczenia pochodzą z okresu, o którym pisze w swojej opinii p. Monika B. i ja nie mogę powiedzieć nawet jednego złego słowa na postawę właścicieli. Dlatego trudno mi uwierzyć, że było aż tak źle, jak to przedstawiła Pani Monika B.
Organizm mojego męża nie zregenerował się po tak silnej bakterii i mimo, że została zwalczona (badanie kontrolne po leczeniu szpitalnym wykazało jej brak) nie odzyskał sprawności i był całkowicie skazany na opiekę osób trzecich. I tu dziękuję Aniołom, które zajmowały się mężem: Pani Asi (pielęgniarce) i Pani Ninie (opiekunce). Nie sposób przecenić ich pracy, empatii, wyrozumiałości (także dla rodziny). Świetne osoby we właściwym miejscu. Dziękuję także Pani Agacie (właścicielce) za natychmiastowe sprowadzenie księdza na moją prośbę oraz Panu Wojtkowi (właścicielowi) za natychmiastowe rozliczenie finansów i zwrot nadpłaty.
Dziękujemy za odniesienie się do trudnej sytuacji jaka nas spotkał. Cieszymy się że wszyscy Państwo czyli rodziny pozostałych podopiecznych, rozumiecie nasze podejście i starania.
Magda Szymańska2025.09.12
Bardzo polecam Lawendowy Dom Opieki Seniora.- zadbany, miły personel, profesjonalna opieka . Właściciel bardzo zaangażowany i dbający o dobro swoich podopiecznych.
Lawendowy Dom Seniora to spokojne i zadbane miejsce. Personel podchodzi do swojej pracy z sercem i cierpliwością, a atmosfera jest bardziej rodzinna niż sztywna. Zawsze można liczyć na kontakt i informację. Polecam osobom szukającym spokojnej, rodzinnej przestrzeni dla swoich bliskich.